Nasz dom, kiedyś tak napięty, odzyskał spokój. On istnieje teraz tylko w papierkowej robocie i nadzorowanych wizytach. Nie kontroluje już naszego życia.
Nauczyłem się, że zemsta byłaby łatwa, a gorycz uzasadniona. Ale dobroć odbudowała coś silniejszego.
Moja siostra straciła dziecko. Ja straciłem małżeństwo.
Ale nie straciliśmy kontaktu.
I ostatecznie to nas oboje uratowało.
